Warkocz o długości miliona kilometrów

Komety od wieków fascynują ludzi. Są jednymi z najbardziej widowiskowych obiektów, jakie możemy zobaczyć na niebie. O obserwacjach komet rozmawiamy z Mikołajem Sabatem – astronomem, koordynatorem ogólnopolskiej Sekcji Obserwatorów Komet Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii.

Spotkanie z Mikołajem Sabatem 4 kwietnia 2019, o godz. 18:30 w planetarium >

Czym właściwie jest kometa?

Komety to małe ciała krążące wokół Słońca, podobnie jak planetoidy i planety, w tym nasza Ziemia. W przeciwieństwie do planet, orbity komet zazwyczaj nie są koliste, lecz bardzo wydłużone. Rok na powierzchni komety – czyli czas, w którym wykonuje ona jeden pełen obieg po swojej orbicie – może mieć bardzo różną długość. Z tego powodu komety dzielimy na krótkookresowe, krążące w obszarze występowania planet, których okres orbitalny trwa od kilku do kilkudziesięciu lat, rzadko przekraczając sto lat. Do tej grupy zaliczamy m.in. Kometę Halleya. Drugą grupę stanowią komety długookresowe, które tylko na chwilę pojawiają się w pobliżu Słońca, zaś większość swojego życia spędzają na dalekich peryferiach Układu Słonecznego. Rok na powierzchni takich ciał może trwać setki tysięcy, a nawet ponad milion lat. W związku z tym każdą kometę długookresową obserwujemy po raz pierwszy w historii i ostatni w naszym życiu.

Jak duże są komety? Z czego się składają?

Komety to ciała bardzo niewielkie w porównaniu do planet. Zbudowane są z jądra, komy oraz warkocza. Skalisto-lodowe jądro ma rozmiary od kilkuset metrów do kilkudziesięciu kilometrów. Wraz ze zbliżaniem się do Słońca, temperatura na jego powierzchni wzrasta, dzięki czemu kometa rozwija gazową otoczkę, zwaną komą i warkocz skierowany zazwyczaj w kierunku odsłonecznym. W przeciwieństwie do jądra, koma i warkocz niekiedy przybierają ogromne rozmiary, sięgające rzędu setek tysięcy kilometrów. Warkocze najaktywniejszych komet mogą mieć długość nawet milionów kilometrów!

Czy komety można obserwować gołym okiem?

Komety były znane już od czasów starożytnych właśnie dlatego, że co kilkadziesiąt lat na niebie może pojawić się kometa widoczna gołym okiem. Ostatnio z Polski obserwowaliśmy tak jasną kometę wiosną 2013 r. Osoby mieszkające z dala od dużych skupisk światła mogły dostrzec pod koniec zeszłego roku także kometę Wirtanena.

A jak jest z innymi małymi obiektami Układu Słonecznego?

Raz na jakiś czas szczęśliwcy mogą zobaczyć gołym okiem jakiś niewielki meteoroid. Jest on jednak widoczny dopiero wtedy, gdy wleci w ziemską atmosferę i zacznie się w niej spalać.

Jak prowadzić takie obserwacje?

W ciągu roku na niebie pojawia się kilka jasnych komet, widocznych przez lornetkę. Aby widok był bardziej satysfakcjonujący, z całą pewnością należy wybrać się w ciemne miejsce, odległe od źródeł światła. Planetoidy na ogół obserwuje się przez teleskop.

Czy są okresy w roku, kiedy szczególnie warto poszukiwać komet na niebie?

Nie ma reguły. Komety są widocznie, kiedy znajdą się stosunkowo blisko Ziemi. Gdy się oddalają w kierunku zewnętrznych obszarów Układu Słonecznego, obserwacje stają się mniej efektywne. Warto śledzić czasopisma astronomiczne i strony internetowe, aby nie przegapić nadejścia kolejnego jasnego obiektu.

Czym się różnią komety od planetoid i meteoroidów?

Główną cechą wyróżniającą komety na tle innych małych ciał Układu Słonecznego jest gazowa otoczka i warkocz, który komety rozwijają zbliżając się do Słońca. Planetoidy to lite bryły, zbudowane ze skał. Ich rozmiary są bardzo zróżnicowane – od kilkudziesięciu metrów do kilkuset kilometrów średnicy. Skaliste obiekty, nieprzekraczające 10 metrów nazywamy meteoroidami.

Czy często odkrywane są nowe komety? Może to się przydarzyć amatorom?

Każdego roku odkrywa się kilkadziesiąt nowych komet. W większości są to obiekty długookresowe, których zachowanie podczas zbliżania się do Słońca trudno jest przewidzieć. Amatorzy także mogą zostać odkrywcami. Pod koniec ubiegłego roku dowiódł tego Donald Machholz, odnajdując nową kometę  metodą wizualną, czyli bez użycia kamery CCD. Innym przykładem jest odkrycie polskich miłośników astronomii z Polonia Observatory, którzy 4 lata temu odkryli kometę wykorzystując do tego celu własne zdalne obserwatorium, znajdujące się w Chile.

Co zrobić gdy wydaje nam się, że odkryliśmy się kometę? Jak nadać jej imię? Skąd biorą swoje nazwy inne odkrywane na niebie obiekty?

Po upewnieniu się, że potencjalna nowa kometa nie figuruje na listach Minor Planet Center, odkrycie takiego ciała zgłasza się do Centralnego Biura Telegramów Astronomicznych. Zwyczajowo nazwy komet zawierają rok odkrycia, kombinację litery i cyfry oznaczającą moment roku, w którym dokonano odkrycia oraz nazwisko odkrywcy. Planetoid odkrywa się nieporównywalnie więcej niż komet, a po pewnym czasie od odkrycia, odkrywcom przysługuje przywilej do nazwania obiektu. Najczęściej honoruje się w ten sposób wybitne osoby – nie tylko świata nauki, ale również sztuki, czy sportu. Stąd „swoje” planetoidy mają nie tylko Kopernik i Heweliusz, ale również wszyscy czterej Beatlesi i Fryderyk Chopin. Oczywiście, odkrywca może zaproponować nadanie planetoidzie nazwy od własnego nazwiska.
 

Rozmawiał: Sławomir Nichczyński
data publikacji: 3 kwietnia 2019 r.